Coraz więcej przypadków utraty danych klientów w firmach
0000-00-00 00:00:00

Reklama:
Coraz więcej przypadków utraty danych klientów w firmachJak wynika z Identity Theft Resource Center z San Diego, liczba zaobserwowanych przypadków utraty danych w USA w roku 2008 doszła już do 449. Dla porównania w ubiegłym roku doszło "jedynie" do 446 takich zdarzeń. Tego rodzaju wpadki z zabezpieczeniami w roku 2007 dotknęły zbiory danych 127 milionów klientów. Aż 90 milionów spośród nich zalicza się na konto sieci handlowej TJX, która prowadzi sklepy dyskontowe pod nazwą T.J. Maxx. Dane, które wyciekły w tym roku, dotyczą na razie jedynie 22 milionów konsumentów. Rzeczywista liczba może być jednak znacznie większa, jako że jedynie w 41 procentach przypadków poszkodowani dysponują konkretnymi informacjami o liczbie klientów, których dane zostały wykradzione. W ogólnym rozrachunku specjaliści z Kalifornii zakładają, że zaobserwowane przypadki utraty danych to jedynie wierzchołek góry lodowej. Według "The Washington Post" obecnie 44 stany w USA mają przepisy, które nakazują zgłaszanie naruszeń zabezpieczeń i wycieków informacji osobistych. Jedynie Maryland, New Hampshire i Wisconsin z własnej woli upubliczniają informacje o takich zdarzeniach. Poza tym wiele firm lub instytucji nawet nie dowiaduje się o tym, że ktoś włamał się do ich baz danych, albo usiłuje je zataić. "Liczba ataków wzrasta wraz dokonywanymi publicznie naruszeniami systemów zabezpieczeń, podczas gdy kryminalne sieci na całym świecie pojawiają się jak grzyby po deszczu, szkodząc narodowym gospodarkom" Według danych Identity Theft Resource Center prawie 13 procent wpadek z ochroną danych to włamania hakerów, podczas gdy w 15,6 procent przypadków sprawcami są pracownicy firmy. Zagubione laptopy i inne cyfrowe nośniki pamięci z danymi o klientach to kolejne 21 procent przypadków. W 14 procentach zarejestrowanych zdarzeń przyczyną jest niezamierzone upublicznienie i rozpowszechnienie wrażliwych danych o klientach, natomiast za 11 procent przypadków wycieku danych odpowiadają zewnętrzni dostawcy usług. Zgodnie z doniesieniami brytyjskich mediów w ciągu kilku minionych lat z instytucji rządowych wyciekły zbiory informacji , które zawierały dane osobowe aż 4 milionów obywateli. Taką liczbę podaje BBC, opierając się na najnowszych, publikowanych od wiosny raportach rządowych, oraz na raportach rocznych opublikowanych przez poszczególne ministerstwa w latach ubiegłych. Do tego zestawienia zalicza się między innymi utrata 25 milionów wniosków o zasiłki na dziecko zapisanych na dwóch niezaszyfrowanych nośnikach danych; w tym przypadku liczba poszkodowanych osób jest jednak znacznie mniejsza niż liczba utraconych rekordów. Dopiero na początku minionego tygodnia brytyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało, że w ciągu roku straciło kontrolę nad danymi 45 tysięcy osób. Pod koniec tygodnia ujawniono, że brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zgubiło przenośną pamięć USB, na której zapisane były dziesiątki tysięcy informacji o niebezpiecznych przestępcach. A tymczasem w Niemczech pewien konsument, zdenerwowany niepożądanym telefonem z ofertą handlową od przedstawiciela sklepu meblowego, listę Robinsona zawierającą wykaz osób, które nie życzą sobie przetwarzania danych w celach marketingowych. Jednak przedsiębiorstwo, które zirytowało dociekliwego konsumenta, wyjaśniło, że "dziś przy ponownej wizycie w Internecie znaleźliśmy Pana adres Poszkodowany klient złożył skargę, twierdząc, że nigdy nie udostępniał swoich danych do celów reklamowych. Numer telefonu i adres pochodziły najwyraźniej z książki telefonicznej lub jej cyfrowych wersji.