Churchill i Sklodowska Curie dzis mogliby sie nie wybic
2009-02-10 12:35:00
Reklama:
Maria Skłodowska-Curie, Abraham Lincoln, Karol
Darwin czy Winston Churchill w naszych czasach mogliby nie
osiągnąć sławy z powodu depresji - twierdzi Brytyjczyk Alastair
Campbell, jeden z najbliższych współpracowników b. premiera
Tonyego Blaira.
W raporcie pt. A World Without, którego
jest współautorem, Campbell zwraca uwagę, iż wszystkie te wybitne
jednostki były podatne na depresję. Gdyby żyły w dzisiejszych
czasach, ich stan psychiczny zostałby nagłośniony we wścibskich
mediach, zaś pracodawca zapewne uznałby, że skłonność do depresji
dyskwalifikuje ich jako pracowników.
Tymczasem według Campbella psychiczny dołek i talent idą w
parze, dlatego społeczne piętnowanie osób, które raz na jakiś czas
popadają w depresję, jest niesłuszne. Pracodawca powinien takie
osoby traktować tak samo, jak pracowników, którzy zapadają na inne
choroby wyleczalne, lub biorą wolne ze względów rodzinnych.
}
W raporcie napisanym dla grupy Time to Change zrzeszającej
organizacje społeczne pomagające chorym psychicznie, Campbell
zauważył: W XXI wieku problemy psychiczne są tematem tabu, a
osoby, które się z nimi borykają, są spychane na margines. W pracy
nie awansuje się ich, zaś w życiu społecznym traktuje jako
niepełnowartościowe.
Polityk, który sam przeżył poważne zaburzenia psychiczne,
wskazuje: 60% pracodawców deklaruje, że nie wzięłoby pod
uwagę zatrudnienia kogoś, u kogo zdiagnozowano, lub kogo leczono
na choroby psychiczne. Pracodawcy ci nie zdają sobie sprawy, iż
mogą nieświadomie rezygnować z usług osób wysoce utalentowanych.
Według polityka w dzisiejszym świecie wybitni politycy, jak
Churchill, czy Lincoln, naukowcy i odkrywcy jak Darwin i
Skłodowska-Curie, czy pionierka nowoczesnego pielęgniarstwa
Florence Nightingale zostaliby z góry spisani na straty.
Tymczasem, gdyby nie oni, współczesny świat nie byłby tym, czym
jest.
- Churchill miał skłonność do depresji, pociąg do alkoholu i
długiego wylegiwania się w łóżku. Nie jestem pewien, czy we
współczesnym świecie polityk, który przyznałby się, że boryka się
z problemami psychicznymi zdołałby wznieść się na szczyty władzy -
zauważa Campbell.
Raport wskazuje, że 29% ankietowanych uważa, iż osoba
cierpiąca na psychiczne odchylenia nie jest zdolna do wykonywania
pracy na odpowiedzialnym stanowisku.
2009-02-10 12:35:00
Reklama:
Maria Skłodowska-Curie, Abraham Lincoln, Karol
Darwin czy Winston Churchill w naszych czasach mogliby nie
osiągnąć sławy z powodu depresji - twierdzi Brytyjczyk Alastair
Campbell, jeden z najbliższych współpracowników b. premiera
Tonyego Blaira.
W raporcie pt. A World Without, którego
jest współautorem, Campbell zwraca uwagę, iż wszystkie te wybitne
jednostki były podatne na depresję. Gdyby żyły w dzisiejszych
czasach, ich stan psychiczny zostałby nagłośniony we wścibskich
mediach, zaś pracodawca zapewne uznałby, że skłonność do depresji
dyskwalifikuje ich jako pracowników.
Tymczasem według Campbella psychiczny dołek i talent idą w
parze, dlatego społeczne piętnowanie osób, które raz na jakiś czas
popadają w depresję, jest niesłuszne. Pracodawca powinien takie
osoby traktować tak samo, jak pracowników, którzy zapadają na inne
choroby wyleczalne, lub biorą wolne ze względów rodzinnych.
}
W raporcie napisanym dla grupy Time to Change zrzeszającej
organizacje społeczne pomagające chorym psychicznie, Campbell
zauważył: W XXI wieku problemy psychiczne są tematem tabu, a
osoby, które się z nimi borykają, są spychane na margines. W pracy
nie awansuje się ich, zaś w życiu społecznym traktuje jako
niepełnowartościowe.
Polityk, który sam przeżył poważne zaburzenia psychiczne,
wskazuje: 60% pracodawców deklaruje, że nie wzięłoby pod
uwagę zatrudnienia kogoś, u kogo zdiagnozowano, lub kogo leczono
na choroby psychiczne. Pracodawcy ci nie zdają sobie sprawy, iż
mogą nieświadomie rezygnować z usług osób wysoce utalentowanych.
Według polityka w dzisiejszym świecie wybitni politycy, jak
Churchill, czy Lincoln, naukowcy i odkrywcy jak Darwin i
Skłodowska-Curie, czy pionierka nowoczesnego pielęgniarstwa
Florence Nightingale zostaliby z góry spisani na straty.
Tymczasem, gdyby nie oni, współczesny świat nie byłby tym, czym
jest.
- Churchill miał skłonność do depresji, pociąg do alkoholu i
długiego wylegiwania się w łóżku. Nie jestem pewien, czy we
współczesnym świecie polityk, który przyznałby się, że boryka się
z problemami psychicznymi zdołałby wznieść się na szczyty władzy -
zauważa Campbell.
Raport wskazuje, że 29% ankietowanych uważa, iż osoba
cierpiąca na psychiczne odchylenia nie jest zdolna do wykonywania
pracy na odpowiedzialnym stanowisku.