Skruszony gangster Krzysztof M. ps. Bajbus, któremu byli kompani za przerwanie zmowy milczenia zabili żonę, za udział w zabójstwie, kierowanie gangiem i napady został skazany jedynie na sześć lat więzienia - dowiedziała się tvp.info. - Przestępstwa, jakich dopuścił się Bajbus były bardzo poważne i wyrok, który wydał warszawski sąd, może wydawać się nadmiernie łagodny. Jednak Krzysztof M. wykazał autentyczną skruchę, a dzięki jego zeznaniom jest szansa na wyjaśnienie poważnych zbrodniŚledczyKrzysztof M. wykazał autentyczną skruchę, a dzięki jego zeznaniom jest szansa na wyjaśnienie poważnych zbrodni popełnionych przez gang mokotowski, do którego należał - mówi jeden ze śledczych. Dlatego właśnie wobec Krzysztofa M. sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary. O tym jak wielkie zagrożenie stanowił i nadal stanowi Bajbus dla mokotowskiej mafii, najlepiej świadczy fakt, że w styczniu ub. roku, za przerwanie zmowy milczenia, byli kompani zastrzeli jego żonę (matkę dwójki dzieci). } Wyrok w sprawie Bajbusa zapadł jeszcze przed świętami, ale śledczy nie ujawniali tego faktu. Krzysztof M. został skazany m.in. za udział w zabójstwie Łukasza W. ps. Dzik. Mafijny wyrok wydano, ponieważ Dzik chciał zerwać z bandycką działalnością. Dzik zginął 19 listopada 2005 r., a w jego zabójstwie brało udział czterech gangsterów. Ofiarę najpierw duszono, a potem założono mu na szyję linkę holowniczą i dobito. Ciało Dzika zakopano, a ubranie spalono. W czasie śledztwa nie udało się kategorycznie ustalić, jaką rolę odegrał w kaźni Łukasza W. Bajbus. On sam twierdził, że do zbrodni został zmuszony przez bossów Mokotowa i tylko przyglądał się morderstwu. Razem z Bajbusem skazano także dwóch bezpośrednich uczestników zabójstwa Łukasza W.: Artura B. ps. Kot (na 11 i pól roku więzienia) i Roberta P. ps. Bobek (na 15 lat więzienia). Dziesięć lat spędzi w więzieniu brat Krzysztofa M. - Dariusz ps. Leon, który był na miejscu morderstwa Dzika. Dlaczego wobec Krzysztofa M. sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary? Gangster ma status tzw. małego świadka koronnego, dlatego w zamian za zeznania mógł liczyć na ochronę i mniejszy wyrok. Krzysztof M. od ponad roku współpracuje z organami ścigania. Po tym jak zamordowano mu żonę, jego dzieci są stale pilnowane przez policję. On sam jest szczególnie chroniony w areszcie. Dzięki zeznaniom Bajbusa udało się postawić zarzuty czołowym postaciom mafii mokotowskiej. Dlatego Krzysztof M. znalazł się na osławionej liście śmierci, na której są gangsterzy, prokuratorzy i policjanci rozpracowujący mafię mokotowską. Jak dowiedziała się tvp.info, prokuratura jest zadowolona z wyroku w sprawie Bajbusa i nie będzie apelować. Rafał Pasztelański